Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2015

ponad wszystko.

Korzystając z faktu, że leżę już od kilku dni w domu z anginą, może coś tu napiszę. W moim życiu coś dziwnego się zmieniło, nie potrafię określić czy na dobre czy złe. Może dla niektórych nawet te zmiany są niezauważalne ale jednak dla mnie są dość spore.  Mimo szkoły, której nie zawalam w wielkim stopniu, a uczę się raczej przeciętnie, dużo imprezuję. Stale przebywam gdzieś poza domem, albo u przyjaciół, albo piję ze znajomymi, albo jestem w klubie na imprezie.  No cóż, mając to siedemnaście lat wolę korzystać z życia jak najlepiej, bo potem taka okazja może się już nie przytrafić i będę żałować, że czegoś nie zrobiłam.  Te ostatnie dwie imprezy wyszły mi zupełnie niekorzystnie, bo właśnie po nich, a konkretnie po tej w cabarecie, gdzie zabalowałam od 22 jakoś do 4 nad ranem, wylądowałam w szpitalu, osłabiona i z anginą. Ale zawsze przecież muszą być jakieś plusy i minusy, prawda?  Balowałam w sumie żeby zapomnieć. Tak, zapomnieć. Ale ...