I znów to co najlepsze zawsze kończy się najszybciej.. Za mną weekend pełen wrażeń - i to dosłownie mówiąc. Chyba udało mi się po nim przejrzeć na oczy, bo siedząc teraz z ciepła herbatką pod kocykiem i pisząc tą notkę mam w głowie osoby, na które rzeczywiście mogę polegać. Właśnie teraz widzę, kto chciał dla mnie jak najlepiej a kto po prostu manipulował i grał na moich emocjach :) Cóż, przykro mi tylko, że zaufałam nieodpowiednim osobom. Mówiłam o sobie dużo, myśląc, że to właśnie moi przyjaciele. Pomyliłam się, cholernie się pomyliłam. I teraz widzę do kogo mogę zadzwonić w środku nocy z płaczem, byleby tylko słuchał mojego płaczu. Nawet nic nie mówiąc - po prostu słuchać, być. Coś się zmieni. Coś cholernie dla mnie do tej pory ważnego. Już o tym nawet chyba wspominałam gdzieś w poprzedniej notce, miałam nadzieję, że niektórzy jednak zdają sobie sprawę ze znaczenia słowa "zawsze", ale jak widać to znów tylko jedna, głupia obietnica, kt...