Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

toksyczność.

Jest już koniec listopada a mnie wciąż tu nie ma. Nie wiem  nawet co mnie dziś skłoniło do zerknięcia w tę kartę.. Może ta próbna rozszerzona matura z j. polskiego, którą dziś napisałam? Może ta pyszna herbatka ziołowa, którą codziennie piję bo oczyszcza organizm i działa uspokajająco? Może to, że gdy jedną rękę właśnie trzymam w lampie robiąc hybrydy to drugą nie mam co robić? Może to, że dziś nikomu nie chcę się wyjść i siedzę w domu? Może . Jedna wielka niewiadoma. Tak właśnie zaczęłam pisać notkę.. jak zwykle coś mi przerwało. Witam was już w grudniu!  Dlaczego życie zaskakuję nas w najmniej oczekiwanym momencie? Dlaczego dostajemy kopniaka w dupę akurat wtedy, gdy jest najgorzej? Kłócąc się jesteśmy w stanie mało zdziałać a mimo tego wciąż to robimy. Zadajemy ból naszym przyjaciołom, nie będąc tego do końca świadomi. Przecież nikt z premedytacją nie chciałby czyjegoś cierpienia (no, może z wyjątkiem ludzi odstających od norm). Ale nie działa to z jednej s...

Wkręt?

Słońce, które dokładnie ogrzewa każdą część ciała tak, że przybiera niedługo odcień brązu.  Wiatr, który ledwo co szumi w oddali, w koronach drzew tak, że prawie go nie czuć. Woda, której fale w morzu odbijają się o brzeg.  Piasek, który swoim ciepłem parzy w stopy.  Krótkie spodenki, strój kąpielowy i koc, leżąc na plaży pod parasolem.  Myśli, które ulatniały się wraz z nowymi pomysłami.  Brak zmartwień, czysta radość z kolejnych dni.  Ciele noce, zachody słońca i zimne piwo w dłoni.  Nocne spacery z tą najważniejszą osobą, trzymając się za ręce i wiedzieć, że to jest to, czego chce się zawsze.  Tak, właśnie o tym marzę, moglibyśmy cofnąć się chociaż z miesiąc do tyłu?  Ale nie, no pewnie, przyszła rzeczywistość. Codzienne wstawanie o świcie do szkoły, wychodzenie z domu jak jest ciemno i zimno. Jeszcze troszkę i będziemy wstawać jak jest ciemno i wracać do domu również po ciemku.  Codzienne sprawdziany, k...

never mind.

Znów wracam tutaj z głową pełną chaosu. Po raz kolejny myśli nie dają mi żyć i nie mam gdzie ich ze swojej głowy zwyczajnie wyrzucić, dlatego tu jestem.. Czy tylko mnie tak bardzo w ostatnim czasie dobiła fałszywość ludzi?  Jak to cholernie boli? Zaufać komuś, oddać mu praktycznie całą siebie, nie chcieć nic w zamian, oddać całe serce, być na każde zawołanie i wyżalać się ze swoich sekretów, bóli.. a co dostać w zamian? Dlaczego na tym świecie jest coraz więcej takich ludzi? Dlaczego udają naszych przyjaciół jeśli chcą nam wyrządzić tylko krzywdę? Czemu zabierają nam nasze szczęście, czas czy nawet cząstki nas samych? Cholernie smutne uczucie budząc się każdego kolejnego ranka ze świadomością, że gdzieś tam jest osoba, którą uważałeś za tą najważniejszą a ona miała cię tylko za osobę, która da się wykorzystać. Dobrze wiedząc, że jesteś osobą wrażliwą, że nie potrafisz patrzeć na czyjeś nieszczęście, że zawsze jej pomożesz i po prostu będziesz obok. Rezygnując przy t...

Czas, czas, czas.

Czy Wy również cierpicie na totalny brak czasu? Ten upływ czasu jest nieubłagany..  Jeszcze ostatni post pisałam do Was jako siedemnastolatka. Dziś jestem już praktycznie od miesiąca pełnoletnia. Wkroczyłam w to dorosłe życie ale czy tak naprawdę wiele się zmieniło? Nie sądzę, oprócz tego jednego dokumentu, który poświadcza moją pełnoletność przy zakupie piwa w sklepie czy paczki fajek. No i mogę wchodzić do każdego klubu, chociaż niewiele to zmieniło bo zawsze wchodziłam tam gdzie chciałam- dobra bajera. :)  Poza tym nie czuję żadnej zmiany. Wciąż jestem tym samym dzieciakiem co byłam kiedyś. I broń Boże, nie uważam się za jakąś dorosłą. To, że przekroczyłam ten próg o niczym jeszcze nie świadczy. Nie jestem gotowa na podejmowanie ważnych życiowych decyzji. Please, ja nawet nie wiem z czego będę pisać rozszerzoną maturę a to już trzecia klasa przede mną. Wciąż zakładam superstary do sukienki. Wciąż różowy jest skrycie moim ulubionym kolorem. Cały czas potrafię...

I'm faded, so lost /priorytety.

Dużo czasu minęło od ostatniej notki ale nic się nie zmieniło. Ktoś przychodzi, ktoś odchodzi - ja zostaję. Wszystko ma swoje priorytety - niestety. Wszystko ma swoje wady i zalety.. Rzadko kiedy zastanawiamy się, co jest w życiu ważne. Żyjemy szybko i mechanicznie, tak jakby nic nie miało znaczenia. Miesiąc za miesiącem, dzień za dniem, godzina za godziną – nie mamy czasu przystanąć i spokojnie pomyśleć nad życiem. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy z własnej sytuacji. Narzekamy, skarżymy się, że nam nie wychodzi, zrzucamy całą winę na wszystkich wokół, albo zrządzenie losu. Starsi dawno już zapomnieli, co to są priorytety. To, co mieli zrobić już zrobili. Lista wartości jest dla mnie ważna, żeby nie zgubić się w dzisiejszym świecie. Priorytety w życiu to sprawa indywidualna. Każdy ustala je według własnych zapatrywań i potrzeb. Czasami na pierwszym miejscu jest rodzina, czasami zdrowie, jeszcze w innym przypadku to pieniądze. Miejsca na takich prywatnych listach są ...