Czy Wy również cierpicie na totalny brak czasu? Ten upływ czasu jest nieubłagany.. Jeszcze ostatni post pisałam do Was jako siedemnastolatka. Dziś jestem już praktycznie od miesiąca pełnoletnia. Wkroczyłam w to dorosłe życie ale czy tak naprawdę wiele się zmieniło? Nie sądzę, oprócz tego jednego dokumentu, który poświadcza moją pełnoletność przy zakupie piwa w sklepie czy paczki fajek. No i mogę wchodzić do każdego klubu, chociaż niewiele to zmieniło bo zawsze wchodziłam tam gdzie chciałam- dobra bajera. :) Poza tym nie czuję żadnej zmiany. Wciąż jestem tym samym dzieciakiem co byłam kiedyś. I broń Boże, nie uważam się za jakąś dorosłą. To, że przekroczyłam ten próg o niczym jeszcze nie świadczy. Nie jestem gotowa na podejmowanie ważnych życiowych decyzji. Please, ja nawet nie wiem z czego będę pisać rozszerzoną maturę a to już trzecia klasa przede mną. Wciąż zakładam superstary do sukienki. Wciąż różowy jest skrycie moim ulubionym kolorem. Cały czas potrafię...