Słońce, które dokładnie ogrzewa każdą część ciała tak, że przybiera niedługo odcień brązu. Wiatr, który ledwo co szumi w oddali, w koronach drzew tak, że prawie go nie czuć. Woda, której fale w morzu odbijają się o brzeg. Piasek, który swoim ciepłem parzy w stopy. Krótkie spodenki, strój kąpielowy i koc, leżąc na plaży pod parasolem. Myśli, które ulatniały się wraz z nowymi pomysłami. Brak zmartwień, czysta radość z kolejnych dni. Ciele noce, zachody słońca i zimne piwo w dłoni. Nocne spacery z tą najważniejszą osobą, trzymając się za ręce i wiedzieć, że to jest to, czego chce się zawsze. Tak, właśnie o tym marzę, moglibyśmy cofnąć się chociaż z miesiąc do tyłu? Ale nie, no pewnie, przyszła rzeczywistość. Codzienne wstawanie o świcie do szkoły, wychodzenie z domu jak jest ciemno i zimno. Jeszcze troszkę i będziemy wstawać jak jest ciemno i wracać do domu również po ciemku. Codzienne sprawdziany, k...