Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2014

mtv ema Warsaw.

Nie mam pojęcia, gdzie do cholery podziały się wszystkie zdjęcia z tego tygodnia. Mam pewność, że zgrywałam je na komputer a potem na pendriv'a, ale ich nie ma. Jedno wielkie bum, zniknęły. Nie mam kompletnie kiedy zabrać się za pisanie notek. Nigdy nie mam czasu albo po prostu nie mam do tego chęci, co jest mega dziwne w moim przypadku. Ostatnio wróciłam do czytania książek i na dobre mi to wychodzi.. Chociaż, że pokłóciłam się już ze wszystkimi możliwymi ludźmi, to w gruncie rzeczy nic mi nie pozostało. No ale nic.. może zacznę od wtorku. A tu znów mam mało zdjęć, bo nie wiem gdzie jest reszta, ale cóż. Do Warszawy wyjechaliśmy około 16, jeszcze zdzwaniałam się z Martyną, że spotkamy się na miejscu i mam nadzieję, że odnajdziemy się tam w tym tłumie. Ale poszło nam to bez problemów, bo znalazła mnie gadającą z Saszi hahah, a gdzieżby indziej mogłabym być? Przed wejściem do "klubu" (ja bym to tego tak nie nazwała, po prostu zwykłe soho factory, gdzie...

podpisywanko:')

16.09  18:00  Łódź.  zaczynamy! :)  Wtorek.. od rana musiałam iść do szkoły.  Najzwyczajniej bym tam nie poszła, ale zgodziłam się na pewien układ z mamą. Ja idę do szkoły, ona do empiku i kupuje mi płytę. Mogłam iść na wagary, owszem, ale po co mieć lipę w liceum? Wolałam już tam przesiedzieć kilka godzin i po sprawie.  Wracając do domu, musiałam ogólnie rozkminić jak zdążę na 18 do miediamarktu (Galeria Łódzka) ale dałam radę!  Gdy tylko wpadłam do domu po lekcjach, rzucił mi się w oczy mega plakat z Czerwoną! :")  Pojechaliśmy..  Wbiegając do galerki, mnóstwo osób zaczęło mnie zatrzymywać, mówić że mnie kojarzą z grupy, ktoś tam chciał zdjęcia.. Każdemu odpowiadałam, z każdym porozmawiałam..  To takie niesamowite, że ludzie, których praktycznie nie znam, okazują się tacy wspaniali! :)  Stanęłam w tej kolejce. Wszyscy się pchali, ale ochroniarze dawali radę. Nie weszłam tam późn...

lel? lel

Ledwo dałam dziś radę wstać.  To było głupie, że poszłam tak późno, ale cóż. W ciągu weekendu byłam 2 razy na meczu kibicować naszej reprezentacji:) Wiecie, jaka to frajda? Nie Ci, którzy leżeli w manustrefie, ale Ci wokół bawili się najlepiej; "kto nie skacze, ten z polsatu, hop hop hop". 3:2 w setach to nie najlepszy wynik, ale dobrze że przeszliśmy dalej!:)  Ogólnie, to weekend jeden z bardziej aktywnych! Co mnie mega cieszy, bo nie cierpię siedzieć w domu. Godzinę lataliśmy z Karolą i Kanią po empiku w poszukiwaniu ich gazetki, ale w końcu, gdy już zachaczyliśmy o każdy punkt informacji, babka się pofatygowała i przyniosła nam te gazetki z magazynu, fuch yeah.  Byłam dziś w manufakturze, jak praktycznie co dzień.  3/4 swojego życia spędzam w manu lub mpk, bo 1/4 to przesypiam.  Interesujący fakt z mojego życia hahah Jaramy się wszyscy jutrzejszym podpisywaniem, mega rozkmina czy iść do szkoły, czy na wagary...

czerwona idolka? czemu nie!:)

Jestem wielką fanką Saszan. Nawet nie tyle co fanką a wspierakiem - saszanator. Znam ją zarówno z internetu jak i miałam okazję z nią kilka razy porozmawiać. Przyciągnęła mnie włosami, zatrzymała charakterem i osobowością. Naprawdę, nie widziałam nigdy tak silnej osoby.. To może wydawać się dziwne, bo wchodząc z czymś własnym do internetu trzeba liczyć się z hejtami, krytyką ale ludzie.. bez przesady. Taka fala hejtu poszła na Saszi, gdy tylko zaczęła stawać się popularna, że przechodzi to ludzkie pojęcie. Jestem z nią dość długo. Pierwszy raz zobaczyłam ją we wrześniu, na scenie, obok Dawida. Pierwsze autografy, pierwsze zdjęcia, pierwszy przytulas... Nie mogłam tak po prostu przejść obojętnie. Ma w sobie to coś, że jak tylko wróciłam do domu tak zaczęłam szukać wszystkiego na jej temat. Przygarnęli mnie do grupy "saszanators". Traktuję ich jak rodzinę. Wielu z nich poznałam osobiście. Spotykamy się, rozmawiamy, snapujemy. I jestem wdzięczna Saszi właśnie za nich, za m...