Znów wracam tutaj z głową pełną chaosu. Po raz kolejny myśli nie dają mi żyć i nie mam gdzie ich ze swojej głowy zwyczajnie wyrzucić, dlatego tu jestem.. Czy tylko mnie tak bardzo w ostatnim czasie dobiła fałszywość ludzi? Jak to cholernie boli? Zaufać komuś, oddać mu praktycznie całą siebie, nie chcieć nic w zamian, oddać całe serce, być na każde zawołanie i wyżalać się ze swoich sekretów, bóli.. a co dostać w zamian? Dlaczego na tym świecie jest coraz więcej takich ludzi? Dlaczego udają naszych przyjaciół jeśli chcą nam wyrządzić tylko krzywdę? Czemu zabierają nam nasze szczęście, czas czy nawet cząstki nas samych? Cholernie smutne uczucie budząc się każdego kolejnego ranka ze świadomością, że gdzieś tam jest osoba, którą uważałeś za tą najważniejszą a ona miała cię tylko za osobę, która da się wykorzystać. Dobrze wiedząc, że jesteś osobą wrażliwą, że nie potrafisz patrzeć na czyjeś nieszczęście, że zawsze jej pomożesz i po prostu będziesz obok. Rezygnując przy t...