Dlaczego zawsze wszystko, co jest cudowne, tak szybko się kończy i zostają tylko wspomnienia? Ten weekend należał do jednego z najlepszych, zdecydowanie. Nie było mnie praktycznie w ogóle w domu, tyle co w sobotę pod wieczór, bo moja siostra wyprawiała urodziny i wypadało mi na nich być a potem znowu wyszłam. Już w piątek przyjechał Fikuś i nocowaliśmy u Marysi. Wbiliśmy do naszego ulubionego klubu, trochę zabalowaliśmy, no ale przecież jak nie teraz to kiedy? W sobotę do Łodzi przyjechała Magda z Damianem na zlot, który był w manufakturze. Było świetnie, pogadaliśmy, pośpiewaliśmy i spędziliśmy ze sobą super czas. Cudowny dzień i jestem mega zadowolona z tego, że udało się aż tak uszczęśliwić jeden dzień Magdzie i Damianowi, bo wiem, że byli zadowoleni z tego zlotu z nami. Mega pozytywne i kochane ziomki! Buziaki! :* Znowu nocowaliśmy u Marysi a na drugi dzień dołączył do nas Kamil (wpadając o j...