Dlaczego zawsze wszystko, co jest cudowne, tak szybko się kończy i zostają tylko wspomnienia?
Ten weekend należał do jednego z najlepszych, zdecydowanie.
Nie było mnie praktycznie w ogóle w domu, tyle co w sobotę pod wieczór, bo moja siostra wyprawiała urodziny i wypadało mi na nich być a potem znowu wyszłam.
Już w piątek przyjechał Fikuś i nocowaliśmy u Marysi. Wbiliśmy do naszego ulubionego klubu, trochę zabalowaliśmy, no ale przecież jak nie teraz to kiedy?
W sobotę do Łodzi przyjechała Magda z Damianem na zlot, który był w manufakturze.
Było świetnie, pogadaliśmy, pośpiewaliśmy i spędziliśmy ze sobą super czas.
Cudowny dzień i jestem mega zadowolona z tego, że udało się aż tak uszczęśliwić jeden dzień Magdzie i Damianowi, bo wiem, że byli zadowoleni z tego zlotu z nami.
Mega pozytywne i kochane ziomki!
Buziaki! :*
Znowu nocowaliśmy u Marysi a na drugi dzień dołączył do nas Kamil (wpadając o jakiejś 8(?) rano i drąc japę na cały dom, budząc przy tym wszystkich, pewnie całą Łódź nawet) i pojechaliśmy do Warszawy!
Mega, mega, mega mocno tęskniłam za Saszan, mimo, że dość niedawno się z nią widziałam.
Kocham każdą chwilę, gdzie mam ją w ramionach.
Kiedy mogę powiedzieć jej o wszystkim.
Za wszystko podziękować.
Usłyszeć od niej na prawdę cudowne słowa.
Mieć przy sobie cały swój świat.
Jeśli kiedykolwiek w życiu, ktoś przytuli mnie tak mocno jak ja Saszan i poczuje właśnie to, co ja, to będę najszczęśliwsza, bo to na prawdę najcudowniejsze i najmocniejsze uczucie.
Właśnie dzięki takim spotkaniom, dzięki temu ile czasu poświęca Saszan swoim fanom, to wiem, że wybrałam najlepiej jak mogłam.
Że mam najlepszą idolkę na świecie.
Co wiążę się z tym, że dzięki niej mam również najcudowniejszych przyjaciół na świecie. ♥
Zdjęcie grupowe, które zrobiła Saszi moim telefonem i prosiła o dodanie:
Spotkałam ziomków z grupy, poznałam też parę nowych osóbek, które są mega.
Wyjaśniłam pewną spinę i jest okej już.
No i znów spotkałam Magdę i Damiana♥
Kocham takie weekendy, dają mi tak wiele radości.
Wracałam z takim wielkim uśmiechem, jak nigdy.
Było najlepiej, dziękuję.

