Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2014

podpisywanko:')

16.09  18:00  Łódź.  zaczynamy! :)  Wtorek.. od rana musiałam iść do szkoły.  Najzwyczajniej bym tam nie poszła, ale zgodziłam się na pewien układ z mamą. Ja idę do szkoły, ona do empiku i kupuje mi płytę. Mogłam iść na wagary, owszem, ale po co mieć lipę w liceum? Wolałam już tam przesiedzieć kilka godzin i po sprawie.  Wracając do domu, musiałam ogólnie rozkminić jak zdążę na 18 do miediamarktu (Galeria Łódzka) ale dałam radę!  Gdy tylko wpadłam do domu po lekcjach, rzucił mi się w oczy mega plakat z Czerwoną! :")  Pojechaliśmy..  Wbiegając do galerki, mnóstwo osób zaczęło mnie zatrzymywać, mówić że mnie kojarzą z grupy, ktoś tam chciał zdjęcia.. Każdemu odpowiadałam, z każdym porozmawiałam..  To takie niesamowite, że ludzie, których praktycznie nie znam, okazują się tacy wspaniali! :)  Stanęłam w tej kolejce. Wszyscy się pchali, ale ochroniarze dawali radę. Nie weszłam tam późn...

lel? lel

Ledwo dałam dziś radę wstać.  To było głupie, że poszłam tak późno, ale cóż. W ciągu weekendu byłam 2 razy na meczu kibicować naszej reprezentacji:) Wiecie, jaka to frajda? Nie Ci, którzy leżeli w manustrefie, ale Ci wokół bawili się najlepiej; "kto nie skacze, ten z polsatu, hop hop hop". 3:2 w setach to nie najlepszy wynik, ale dobrze że przeszliśmy dalej!:)  Ogólnie, to weekend jeden z bardziej aktywnych! Co mnie mega cieszy, bo nie cierpię siedzieć w domu. Godzinę lataliśmy z Karolą i Kanią po empiku w poszukiwaniu ich gazetki, ale w końcu, gdy już zachaczyliśmy o każdy punkt informacji, babka się pofatygowała i przyniosła nam te gazetki z magazynu, fuch yeah.  Byłam dziś w manufakturze, jak praktycznie co dzień.  3/4 swojego życia spędzam w manu lub mpk, bo 1/4 to przesypiam.  Interesujący fakt z mojego życia hahah Jaramy się wszyscy jutrzejszym podpisywaniem, mega rozkmina czy iść do szkoły, czy na wagary...

czerwona idolka? czemu nie!:)

Jestem wielką fanką Saszan. Nawet nie tyle co fanką a wspierakiem - saszanator. Znam ją zarówno z internetu jak i miałam okazję z nią kilka razy porozmawiać. Przyciągnęła mnie włosami, zatrzymała charakterem i osobowością. Naprawdę, nie widziałam nigdy tak silnej osoby.. To może wydawać się dziwne, bo wchodząc z czymś własnym do internetu trzeba liczyć się z hejtami, krytyką ale ludzie.. bez przesady. Taka fala hejtu poszła na Saszi, gdy tylko zaczęła stawać się popularna, że przechodzi to ludzkie pojęcie. Jestem z nią dość długo. Pierwszy raz zobaczyłam ją we wrześniu, na scenie, obok Dawida. Pierwsze autografy, pierwsze zdjęcia, pierwszy przytulas... Nie mogłam tak po prostu przejść obojętnie. Ma w sobie to coś, że jak tylko wróciłam do domu tak zaczęłam szukać wszystkiego na jej temat. Przygarnęli mnie do grupy "saszanators". Traktuję ich jak rodzinę. Wielu z nich poznałam osobiście. Spotykamy się, rozmawiamy, snapujemy. I jestem wdzięczna Saszi właśnie za nich, za m...