Nie do wiary jak szybko płynie czas,
wczoraj mali dziś dorosły świat.
Wciąż pamiętam pierwszy szkolny dzień,
tak wyraźnie widzę to..
Moja szkoła jak majowy dzień,
czasem słońce,
czasem chwile złe.
Pierwsza miłość,
pierwsze smutku łzy,
nigdy tego nie zapomnę..
Hej, hej!
Witam was po bardzo długiej nieobecności. Pozmieniało się wiele, to mogę wam powiedzieć na pewno. Zrobiłam tatuaż, bawiłam się na studniówce, skończyłam szkołę a za kilka dni podchodzę do napisania egzaminu dojrzałości.
Dostawałam już wiele wiadomości, czemu mnie tutaj w ogóle nie ma, dlaczego nic nie piszę.. Bardzo miło mi się robiło z każdą taką wiadomością, bo dobrze wiedzieć, że są ludzie, którzy czytają mojego bloga z własnych chęci. Mimo tego, że nie było mnie tutaj prawie pół roku, i tak według statystyk ludzie na tego bloga zaglądają, dziękuję!
Pamiętacie może czasy, kiedy byliście małymi dziećmi? Praktycznie niczego nie świadomi, nie dysponowaliście jakąś wielką wiedzą a mimo to, dało się w dość absurdalnie łatwy sposób wpłynąć na drugiego człowieka. Wciąż pamiętam pewną grę. Dość banalną, ale zapadła mi w pamięć, pokazując jak łatwo wpłynąć na rówieśników czy inne osoby. Niby dziecięca zabawa, ale polegała ona na tym aby uporczywie zadawać pytania, na które odpowiedź zwykle dotyczyła jednego koloru, np. "jakiego koloru jest trawa?", "jaki kolor ma koniczyna?", "jaki kolor mają dolary?".. po czym następowało szybkie pytanie: "na jakim świetle stoisz na przejściu dla pieszych?". I tutaj padała zadziwiająca odpowiedź, że na... zielonym. Po czym ogólne rozbawienie i gromki śmiech, że drugą osobę dało nam się oszukać.
Powszechnie sądzi się, że właśnie taka manipulacja jest pewną tajemną wiedzą wykorzystywaną przez ludzi i przeciwko nim. Co więcej, jest wiedzą, której nie można się oprzeć jeśli jest profesjonalnie zastosowana. Jest w tych stwierdzeniach sporo prawdy ale niekoniecznie są one bezwarunkowe. To o czym zapomina wiele osób, które próbują manipulować innymi to zachowanie umiaru i to z każdej strony, w każdym swoim działaniu.. Bardzo często okazuje się, że niemal natrętne próby wywierania na drugą osobę wpływu przynoszą odwrotny efekt i zamiast przysłużyć się - odpychają.
Znacie to stare powiedzenie o zastrzeleniu muchy z armaty? W ten prześmiewczy sposób nasi przodkowie próbują nam powiedzieć, że powinniśmy dopasować podjęte środki do sytuacji. Wyobraźmy sobie jak wyglądałby nasz świat gdyby każdy miał dostęp do broni masowego rażenia i stosował ją na kimś za bardzo błahe przewinienie? Np. za to, że ktoś na kogoś krzywo spojrzał? Sensem tej mądrości jest wskazanie, że chodzi tutaj także o nasz wysiłek, nie ma przecież sensu angażować dużych środków w sytuacji kiedy ten sam cel można osiągnąć szybciej, taniej i mniej wyczerpująco, prawda? Odnalezienie się w takiej sytuacji też jest dodatkowym atutem - wygląda normalnie i nie wzbudza podejrzeń.
A ja muszę się wam przy okazji pochwalić! W ostatnim tygodniu, na fanpage'u "uniwersal music" pojawił się konkurs, w którym nagrodą był udział w teledysku Saszan do najnowszego singla. Udało mi się wygrać i byłam tam! Niesamowite przeżycie a tą piosenkę już niedługo będziecie nucić w głowach, bo jest naprawdę dobra. You know!
Liceum się skończyło i będę tęsknić za tymi ludźmi bo dobrze wiem, że z większością kontaktu już mieć nie będę.
Napiszcie mi co tam u was ciekawego, jak spędzacie majówkę? Dawno nie miałam z wami kontaktu..
Przypominam też o snapchacie (@paulamhm) i instagramie (@xmalecka) gdzie mnie dużo więcej i częściej niż tutaj. Trzymajcie się cieplutko!

