Przejdź do głównej zawartości

young stars festival! (:

Po powrocie z Warszawy, byłam przekonana, że nie ma mowy o jeździe do Poznania na ysf czy do Gdańska na koncert.. no, nawet w sumie nie miałam nadziei, bo obiecałam, że wybiorę pomiędzy Warszawą a weekendem, więc wybrałam. 
Teoretycznie.. 






Ale gdy zaczęłam opowiadać mamie o wtorku spędzonym w Warszawie, o tym jak bardzo chciałabym wspierać Saszan chociaż na ysf, jak bardzo tęsknie za osobami, które tam akurat będą, o mało mi łzy nie poleciały.. Mama kategorycznie stwierdziła, że nie. 
Wiecie, jak mi szczęka opadła gdy weszła za jakieś 20 minut po tej rozmowie, pokazując mi jakiegoś meila i rzucając tekstem "okej, wydrukuj sobie bilet i spędź najlepiej urodziny z przyjaciółmi" 
Rozmawiałam wtedy z Klaudią, ryczałam jej przez telefon ze szczęścia, że się z nią spotkam, serio. 




Mimo, że tak bardzo nie cierpię jeździć tak długo autem, dałam się tam zawieźć bo jednak zaoszczędziłam około 100 zł za pociąg czy busa w dwie strony, w dodatku jeśli powrotnego miałam dopiero po północy. 
Wyjechaliśmy z Łodzi około 11 bodajże, aby być tam już przed 14.. no ale cóż, mimo autostrady, za którą znowu musieliśmy wybulić sporo hajsu, i tak byliśmy po czasie. 
Ale w sumie, jak już tam dotarłam i zobaczyłam tą ogromną kolejkę, bo było opóźnienie, ulżyło mi.


Tak, tak tak! Znowu się spotkałyśmy, chociaż za pierwszym razem nawet nie zrobiłyśmy sobie zdjęcia, ahahah, nie wiem jak to wyszło, chyba dlatego, że było to na celebrity splash, gdzie był taki zapieprz i nieogar, że wypadło nam to z głowy. 


Dziękuję Klaudii i Patrycji za cudowny prezent na urdzinki, który dostałam. 
dziekujeeee! ♥




Ogólnie nie pamiętam o której zaczął się ten festival, wiem, że dopiero jak na scenę wszedł Jeremi, to poszłam się bawić, bo zaczął rozkręcać wszystkich. 


Potem już było mega fajnie, już nie tak sztywno jak na początku.




Moim rodzicom jak zwykle się poszczęściło, pod areną spotkali Kwiata, który zaprowadził ich pod jakieś tylne wejście a tam do środka wpuścił ich Remik (dosłownie tak samo było w zeszłym roku). 
Mimo, że miałam najtańszy bilet i tak wbiłyśmy pod scene, za barierki dla vipów, no cóż, trzeba sobie radzić. 


Przypał życia słuchajcie: idziemy sobie z Klaudią po coś do żarcia i picia. Kupujemy zapiekankę no i czekamy na nią, a w tle jakaś znana piosenka. Po wsłuchaniu się w nią, okazało się że to Saszan! No to my w bieg z tymi zapiekankami i piciem pod scenę. To nic, że w jednej ręce w górze miałam zapiekankę, w drugiej butelkę z wodą, ale darłam się i tańczyłam tak samo jak przedtem, ahahah, przypał! 






Moja najlepsza gwiazda na scenie! 


Cały festival zakończył występ Kwiata, tak jak i w zeszłym roku. 



A nooo i spotkałam się znów z frajerką moją!
 kocham cie marczi 






Dziękuję wszystkim, z którymi mogłam spędzić ten dzień, 
nawet jeśli zamieniliśmy tylko słówko, 
nawet jeśli się tylko przytuliliśmy, 
nawet jeśli nie mamy zdjęcia,
czy tylko sobie pomachaliśmy. 
Dziekuję! ♥ 









30.05.2015